Narciarstwo biegowe cieszy się w naszym kraju coraz większą popularnością, a w tym roku przeżywa, jak to mówią, prawdziwy boom. Z pewnością jednym z powodów tego zjawiska stały się restrykcje wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa i zamknięcie stoków narciarskich. Kolejną przyczyną jest ogólne zwiększenie zainteresowania różnymi formami aktywności fizycznej, a narciarstwo biegowe można przecież uprawiać w każdym wieku, bez względu na ogólną sprawność. Bieganie na nartach jest sportem mało kontuzyjnym i świetnie rozwijającym całe ciało.

trasa biegowa w Kościelisku

Zazwyczaj pierwsze kroki na nartach robimy na pożyczonym sprzęcie, ale bardzo szybko pojawia się potrzeba posiadania własnego kompletu. I pojawia się pytania: jaki sprzęt narciarski na początek?

Pierwszą rzeczą, którą musisz wiedzieć to to, że narciarstwo biegowe dzieli się na styl klasyczny i styl łyżwowy. Opowiadając w skrócie, można powiedzieć, że „klasyk” to styl, w którym narty niemal zawsze są ustawione do siebie równolegle (wyjątkiem są zakręty, zmiana torów lub podchodzenie jodełką). Poruszamy się albo ruchem naprzemianstronnym (czyli taki nordic walking na nartach), albo suniemy na obu nartach równocześnie odpychają się rękami. „Łyżwa” natomiast, jak sama nazwa wskazuje, przypomina ruch jaki wykonujemy jadąc na łyżwach lub rolkach- „rozjeżdżamy” się jakby lekko na boki. Styl jakim będziemy biegać jest o tyle istotny, że sprzęt stosowany w obu stylach różni się od siebie- klasyk to długie narty z miejscem pod butem, które daje nam możliwość odbicia, krótsze kije, łyżwa to krótsze, gładkie narty, długie kije oraz zazwyczaj but z dodatkowym wsparciem kostki.

Bardzo wiele osób zaczynających przygodę z nartami biegowymi jest nieco zafascynowana stylem łyżwowym, ja natomiast jestem dość konserwatywna i uważam, że naukę najlepiej zaczynać od klasyka. Styl klasyczny jest zdecydowanie bardziej uniwersalny- nadaje się do dreptania po nieprzygotowanych trasach, „spacerowania” w torach oraz mocniejszych treningów na świetnie przygotowanych trasach. Ten styl świetnie rozwija całe ciało, uczy nas zrozumieć jak działa narta oraz w jaki sposób przenosić ciężar ciała. Dlatego myślę, że dobrze zacząć od nauki stylu klasycznego jako bazy, a po jego opanowaniu przejść do „łyżwy”.

fot Mikołaj Czingon

Narty

Jakie narty kupić na sam początek przygody z narciarstwem biegowym? Myślę, że w tym temacie można by napisać bardzo wiele, ale postaram się doradzić i opisać wszystko w nieco prostszy i bardziej skondensowany sposób.

W opisie skupię się na doborze nart do stylu klasycznego, gdyż jak pisałam wcześniej uważam, że jest to baza i najlepszy sposób na rozpoczęcie nauki biegania na nartach.

Po pierwsze- zastanów się do czego wykorzystasz narty. Jeżeli na co dzień raczej nie trenujesz i myślisz o nartach biegowych jako o sposobie rekreacji, luźnych „spacerach” na świeżym powietrzu i nie podejrzewasz (w chwili obecnej), że Twoja przygoda z nartami wykroczy poza wycieczki z termosem i pleciakiem – wybierz model turystyczny typu „touring” , „cruising” lub nawet „backcountry” (narta która nadaje się to chodzenia poza przygotowanymi trasami).

Tutaj możecie znaleźć całą gamę nart typu cruising z oferty Fischer

Jeżeli natomiast jesteś aktywny sportowo i przeczuwasz, że biegówki mogą szybko stać się dla Ciebie kolejną dyscypliną, którą chcesz trenować zdecyduj się na model sportowy- zazwyczaj określone jako „fitness” lub , te bardziej wyczynowe, „race”. Trzeba jednak pamiętać, że czym bardziej wyczynowa narta tym bardziej wymagająca dla początkującego biegacza 🙂

Narty sportowe Inovik dostępne w sieci Decathlon
Zobacz narty tutaj
fot. Decathlon

Kolejna sprawa to dobór rozmiaru narty i tutaj bardzo ważna sprawa- narty biegowe dobieramy do wagi, nie do wzrostu. Żeby zrozumieć skąd taka zależność musimy wiedzieć jak działa narta biegowa. Otóż biegówki nie są idealnie płaskie. Patrząc z boku, zauważymy, że narta delikatnie wygina się w łuk. Gdy stoimy na obu nogach, część narty pod butami nie powinna stykać się z podłożem, natomiast gdy staniemy na jednej nodze powinniśmy nartę docisnąć do ziemi. Dzięki temu będziemy się mogli odbić jak na hulajnodze, bo bieganie na nartach mniej więcej właśnie na tym polega. To nie jest szuranie i ślizganie, ale odbicie i jazda 🙂 Każda firma posiada inną „rozmiarówkę” dlatego przed zakupem nart danej marki należy sprawdzić w tabeli jaki rozmiar i twardość narty odpowiada naszej wadze. Jeżeli będziemy mieć podaną opcję dwóch długości możemy na początek wybrać krótsze narty.

porównanie narty z łuską do gładkiej narty do smarowania
fot. czekamnasukces

Mamy zatem rodzaj narty, mamy jej długość pozostaje jeszcze temat „odbicia”. To, o czym pisałam wcześniej czyli, że możemy się na narcie odbić jak na hulajnodze jest związane z jej budową oraz z zastosowaniem odpowiedniej technologii do odbicia. Do wyboru na rynku mamy narty do smarowania, z łuską, typu skin czyli potocznie (zaczerpnięte ze nazewnictwa skiturowego) foki oraz z mikrołuską („wkładką”) inaczej zwane „zerówki”. Smarowanie nart to, można powiedzieć, wyższa szkoła jazdy. Post opisujący temat smarowania nart możecie przeczytać tutaj. Oczywiście zachęcam do zgłębiania tematu, ale niekoniecznie od pierwszej pary nart 🙂 Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla osoby początkującej będzie tzw. łuska. Łuska zapewnia dość dobrą przyczepność i odbicie w większości warunków, nie musimy się zatem martwić złym doborem smarów i spokojnie cieszyć bieganiem na nartach.

W ostatnich latach dość popularne stały się narty z technologią zaczerpniętą ze skiturów. Na obiciu zamontowane są paseczki z włosiem (tzw. foki) , które zapewniają przyczepność. Osobiście nie uważam jednak, żeby były to najlepsze narty dla początkujących. Ktoś kto nie umie jeszcze wyczuć odbicia nie będzie potrafił zrozumieć i wykorzystać działania foki.

Bieganie na nartach nie polega na szuraniu, ale na odbijaniu się nogą jak na hulajnodze 🙂
fot. Mikołaj Czingon

Na początek nie ma sensu kupować nart z wyższej półki, nawet jeżeli jesteś ambitną osobą. Gdy już nabędziesz umiejętności i wyrobisz sobie preferencje możesz starszą parę nart odsprzedać lub zachować. Tańsze, starsze narty naprawdę bardzo się przydają, szczególnie na początku sezonu, gdy na narty już ciągnie, a trasy i tory przy małych ilościach śniegu pozostawiają wiele do życzenia.

Buty

Kupując buty musimy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na wiązania jakie mamy przy nartach. Mamy kilka typów wiązań najpopularniejsze to typ NNN lub SNS. Obecnie odchodzi się już od wiązań SNS, ale zapewne jeszcze długo będą one w obiegu.

Rozmiar butów (długość wkładki) powinien być mniej więcej taki jaki nosimy zazwyczaj. Buty nie powinny być luźne ponieważ na biegówki raczej nie nosimy grubych skarpet. Buty powinny być wygodne, nie mogą być zbyt ciasne.

podstawowy model butów typu crusing firmy Fischer dostępny tutaj

Na rynku dostępne są zarówno modele turystyczne jak i wyczynowe oraz modele pośrednie. Buty turystyczne będę bardziej komfortowe i nieco bardziej ocieplone (chyba najczęściej spotykane buty w wypożyczalniach). Buty wyczynowe nie są ocieplane i niestety różnie z wygodą bywa (są zazwyczaj dość sztywne). Mamy tez niższą półkę butów sportowych, które z założenia nie są butami wyczynowymi, nie zakłada się ich na zawody, ale pomimo bardziej sportowej konstrukcji sprawdzą się na kilkugodzinnych treningach.

sportowy model buta marki Fischer w zdecydowanie wygodniejszej wersji niż opcja „race”, dostępne w sklepie Fischer w Krakowie

Kije

Kije w przeciwieństwie do nart dobieramy do wzrostu. Modele rekreacyjne wykonane są zazwyczaj z aluminium, średnia półka to mieszkanka kompozytu i włókna węglowego, modele sportowe/wyczynowe- z włókna węglowego. Modeli jest bardzo wiele, można więc zasugerować się w dużej mierze swoimi możliwościami finansowymi. Długość kijków obliczamy wzrost * 0,83. Kije do stylu klasycznego powinny nam sięgać do ramienia.

Mam nadzieję, ze mój post pomógł nieco i rozjaśnił kilka kwestii w kontekście wyboru nart. Jeżeli potrzebujesz więcej info- pisz śmiało!

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.