Stali bywalcy Podhala, a w szczególności Zakopanego i okolic zapewne słyszeli, a z dużym prawdopodobieństwem odwiedzili już kompleks basenów termalnych w Chochołowie. Mało kto jednak wie, że do kompleksu przynależy także trasa narciarstwa biegowego z opcją sztucznego naśnieżania.

To właśnie na tej trasie zostały zaplanowane pierwsze w sezonie zawody dla amatorów. Pierwotnie Puchar Term Chochołowskich miał się odbyć 14 grudnia 2019 r, ale z powodu niepewnej pogody i braku naturalnego śniegu przygotowanie trasy nie było możliwe. Ja oczywiście byłam już wtedy na Podhalu, bo w głębi duszy liczyłam, że uda się naśnieżyć trasę…Ale co się odwlecze to nie uciecze 🙂

foto. Termy Chochołowskie

I tak oto 4 stycznia miałam do pokonania dystans 4 kilometrów czyli musiałam wykonać 4 okrążenia na kilometrowej trasie. Eeeaaasy, gdyby nie to, że zawody rozgrywały się stylem dowolnym . Szczerze to nigdy nie ciągnęło mnie do zmiany stylu i w momencie, gdy faktycznie postanowiłam się skupić na technice na pierwszy ogień poszedł klasyk. I tak wyszło, że łyżwy nie umiem…Ale uparłam się i postanowiłam zrobić co w mojej mocy żeby w zawodach wystartować.

Dzień przed wyścigiem pojechałam zobaczyć trasę i zapoznać się z jej specyfiką. Trasa kazała się niemal całkiem płaska i z uwagi na warunki atmosferyczne dość szybka. Pomimo braku umiejętności wypożyczyłam zestaw (narty, kije i buty) do stylu łyżwowego. Z pomocą poznanego w wypożyczalni (!) biathlonisty, Tomka Zięby, spróbowałam przebiec kawałek stylem łyżwowym i po udanej próbie zdecydowałam, że jestem gotowa na zawody.

„zmagania” na trasie

W sobotę rano przyjechałam do Term już o 8.30 rano. W planie był odbiór pakietu startowego i solidna rozgrzewka, ale w zasadzie od samego początku wszystko szło nie po mojej myśli. Po pierwsze pogoda- okropny, marznący deszcz, przenikliwy ziąb i szaruga. Organizatorzy kompletnie nie przewidzieli dużego zainteresowania zawodami i nie ustalili chyba limitu uczestników. Start miał się odbyć o godzinie 10, tymczasem dopiero wtedy zamknięto zapisy! Po zamknięciu listy startowej rozpoczęły się zawody dla dzieci, ponieważ okazało się, że jest zbyt mało numerów startowych i aby część zawodników dostała numery, inni muszę je zwrócić. Nikt nie wiedział kiedy zaczną się starty dorosłych. Planowany start grupowy okazał się startem podzielonym na grupy wiekowe. W efekcie nie wiadomo było kiedy się rozgrzewać, kiedy jeść itd. Rozgrzewałam się i stygłam 3 razy, a posiłek regeneracyjny w postaci żurku (trzeba przyznać pysznego) zjadłam na godzinę przed zawodami.

tuż przed startem, fot: skipol.pl

Wystartowałyśmy o godzinie 13. Śnieg był szybki, trasa miejscami grząska, miejscami sypka. Próbowałam łyżwować, ale gdy zobaczyłam, że grupa tych, które wiedzą co robią jest zbyt daleko, postanowiłam po prostu pchać przed siebie. Dałam z siebie tyle ile było trzeba, żeby kolejna dziewczyna nie miała szans mnie dogonić 🙂

I takim sposobem zajęłam 4 miejsce i zdobyłam pierwsze punkty w klasyfikacji Pucharu Amatorów PZN. Hehe stylem dowolnym, który, uwierzcie mi, był turbodowolny <facepalm>

Na dekorację zwycięzców trzeba było czekać kolejne kilka godzin, ale to już dla nikogo nie było istotne. Pierwsze koty za płoty, a zawody zakończyły się super wynikami.

Pierwsze w życiu czwarte miejsce i pierwsze punkty w Pucharze Polski Amatorów PZN.
I miejsce: Katarzyna Długopolska, II miejsce: Ewa Armata, III miejsce: Agata Szlachetka, IV miejsce: Karolina Stensen, V miejsce Magdalena Mika- Glazowa, VI miejsce: Eliza Garas

Podsumowując napiszę tylko, że uważam, że przy lepszej organizacji zawody w Chochołowie mogą być naprawdę fajną imprezą. Zarówno sama trasa jak i organizowane zawody to bardzo świeża sprawa, także wybaczam organizatorom niedociągnięcia i z pewnością wrócę do ścigania się wokół Term.

ps. oczywiście nie obyło się bez śmiesznych sytuacji. Otóż na ostatnim okrążeniu zamiast przejechać bramkę z metą, ja przejechałam obok, tak jakbym ruszała na kolejne okrążenie. Podjechałam do dziewczyn, które były przede mną i w najlepsze zaczęłam ploteczki, a co tam a jak tam. Dopiero po chwili zorientowałam się, że muszę przecież przejechać metę…

skipol.pl uchwycił moment, gdy zawrócił żeby przejechać bramę i linię mety
1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.