*Treść postu jest zbiorem odpowiedzi na pytania odnośnie tego szlaku, z którymi najczęściej się spotykam. Są to moje osobiste odczucia i spostrzeżenia odnośnie Orlej Perci, dlatego nie powinny się one stać dla nikogo podręcznikiem poruszania się tą drogą. Założeniem było przekazanie Wam rzetelnej i wyważonej opinii odnośnie trudności tego szlaku, bez demonizowania, ale z zachowaną sporą dozą ostrożności. W poście poruszane tematy dotyczą warunków letnich. Niniejszy post nie jest opisem szlaku, bo to znajdziecie w przewodnikach, z których korzystanie zresztą bardzo polecam.

Na początek kilka słów o historii Orlej Perci, pięknego i uważanego za najtrudniejszy, szlaku turystycznego w Polskich Tatrach. Orla Perć powstała w latach 1903-1906, z inicjatywy ks. Walentego Gadowskiego (a także w dużej mierze dzięki jego własnym nakładom finansowym). W kolejnych latach zbudowano także szlaki dojściowe (m.in na Kozią Przełęcz, Żlebem Kulczyńskiego), umożliwiające dzielenie wędrówki na krótsze fragmenty. Budowa Orlej Perci rozpoczęła się od przetrasowania Wołoszyna (obecnie część Krzyżne- Wołoszyn jest zamknięta i objęta rezerwatem), a zakończyła na Świnicy, która stanowiła najwyższy punkt szlaku. Fragment szlaku pomiędzy Świnicą, a Zawratem, zwany „Małą Orlą Percią” jest obecnie zamknięty z uwagi na potężne obrywy skalne. W lipca 2007 r na odcinku Zawrat- Kozi Wierch wprowadzono ruch jednokierunkowy.

widok na Dolinę Roztoki i Dolinę Pięciu Stawów Polskich z okolic Małej Buczynowej Turni

Przebieg szlaku (* oznaczyłam miejsca z których można opuścić Orlą Perć)

Zawrat*– Mały Kozi Wierch- Zmarzła Przełączka Wyżnia- Zmarzłe Czuby- Zmarzła Przełęcz- Zamarzła Turnia- Kozia Przełęcz**- Kozie Czuby- Kozia Przełęcz Wyżnia- Kozi Wierch**- Przełączka nad Buczynową Dolinką- Żleb Kulczyńskiego****-Czarne Ściany- Zadni Granat*****- Pośrednia Sieczkowa Przełączka- Pośredni Granat- Skrajna Sieczkowa Przełączka- Skrajny Granat******- Granacka Przełęcz- Orla Baszta- Pościel Jasińskiego-Wielka Buczynowa Turnia- Mała Buczynowa Turnia- Krzyżne*******

*łatwe zejście do Doliny Pięciu Stawów i trudny, ubezpieczony szlak w stronę Hali Gąsienicowej, ** trudne, ubezpieczone zejście do Doliny Pięciu Stawów i łatwiejszy, ubezpieczony szlak w stronę Hali Gąsienicowej, ***łatwy szlak do Doliny Pięciu Stawów Polskich, **** trudny, ubezpieczony szlak w stronę Hali Gąsienicowej, ***** łatwy szlak w stronę Hali Gąsienicowej, ***** łatwe zejście w stronę Hali Gąsienicowej, ******* łatwe zejście do Doliny Pięciu Stawów Polskich i w stronę Hali Gąsienicowej przez Dolinę Pańszczycy

źródło http://www.tatry.turystyka-gorska.pl

1. Czy Orla Perć jest naprawdę taka straszna i trudna?

Tak i nie. Jest szlakiem wymagającym fizycznie. Miejsc gdzie szlak jest zwykłą ścieżką jest niewiele. Praktycznie cały czas wiedzie bardzo blisko grani, przechodząc raz na północną, a raz na południową stronę. W wielu miejscach trzeba się mocno wspindrać do góry, albo schodzić ostrożnie w dół, jest też wiele czujnych trawersów. Nóżka do góry, nóżka na bok, łańcuch, podciągnięcie, duży krok, zejście itd… Szczególnie taki kurczak jak ja musi się tam czasem nagimanstykować. Ponadto dla niektórych Perć może okazać się męcząca psychicznie. Niektórych może onieśmielić całe to nagromadzenie żelastwa, drabinki (są dwie 😉 ) i wygibasy. Ponadto otwarta przestrzeń i lufa. Ale widoki są bajeczne, sam szlak piękny i urozmaicony więc warto się tam wybrać. Oczywiście tylko po spełnieniu pewnych warunków.

Kiedy Orla może się okazać bardzo trudna?

  • kiedy masz lęk wysokości lub (chyba może co gorsze) lęk przestrzeni i nie wiesz jak zareaguje Twoja psychika
  • jeżeli nie bywasz w górach często i nie masz obycia z tego typu szlakami
  • nie masz dobrej kondycji fizycznej
  • nie miewasz do czynienia z chodzeniem po ubezpieczonych szlakach
  • nie przygotujesz się do wyjścia w góry (brak mapy, czołówki, odpowiedniej ilości jedzenia i picia, niewygodne buty, zła odzież)
  • pogorszy się pogoda
  • zdarzy się coś nieprzewidywanego: nagłe załamanie pogody, uraz, utrata wody (np plecak spadnie ze skały)

A kiedy jest całkiem ok?

  • dużo chodzisz po górach
  • masz obycie z Tatrami
  • potrafisz się poruszać po odcinkach skalnych i ubezpieczonych
  • nie obawiasz się wysokości i nie czujesz się niekomfortowo na otwartej przestrzeni
  • jesteś w dobrej formie fizycznej
  • sprawdzasz pogodę i potrafisz ocenić sytuacje w czasie marszu
  • porządnie pakujesz plecak
  • nosisz kask
Zmarzła Przełęcz i słynny „chłopek”

2. Czy dobrze jest korzystać ze sprzętu do asekuracji?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale spróbuję Wam dokładnie wszystko rozpisać, tak abyśmy wspólnie mogli wyciągnąć wnioski. Osobiście jedyny sprzęt, który uważam za konieczny to kask. Urazów głowy może na tym szlaku być wiele- spadający kamień (także strącony przez innego turystę), zawadzenie głową o wystający kamień przy podchodzeniu w górę, uderzenie przy upadku. Ubieramy kask, kropka. Odnośnie tematu uprzęży i lonży. Po pierwsze- jeżeli już zakładamy uprząż to wiąże się to tylko i wyłącznie z użyciem lonży z absorberem czyli sprzętu na tzw. via ferraty. Dlaczego nie zwykła lonża z taśmy i karabinka? O tym za moment, na początek skupię się na tym czy w ogóle uprząż zakładać czy nie. Orla Perć nie jest via ferratą, ale szlakiem turystycznym wyposażonym w sztuczne ułatwienia w postaci łańcuchów i klamer. Miejsc, w których na Orlej Perci można wpaść w przepaść (idąc grzecznie szlakiem, szczególnie w okresie bez śniegu i oblodzeń) nie jest szczególnie wiele 🙂 Największym zagrożeniem na tym szlaku jest upadek z wysokości, który może być skutkiem nieuwagi, poślizgnięcia, odpadnięcia fragmentu skały itd. I teraz wyobraźmy sobie sytuację- schodzimy w dół pionowym kominkiem ubezpieczonym łańcuchem. Wpinamy lonżę w łańcuch i za moment zdarza się poślizgnięcie- spadamy całą długość łańcucha, bo karabinki lonży po prostu się po nim zsuwają i nie ma na nim niczego co zatrzyma ten zjazd. Jeżeli w owym kominku jest jeden długi łańcuch to możecie sobie sami odpowiedzieć gdzie wylądujecie. No tak, u podstawy kominka. Gdyby była to via ferrata to na stalowej linie byłyby co kawałek ograniczniki, uniemożliwiające pokonanie w czasie odpadnięcia całej długości. Podsumowując- lonża zabezpieczy Was przed spadnięciem ze szlaku w przepaść, ale nie koniecznie przed upadkiem z wysokości. I teraz odpowiedź na pytanie dotyczące lonży z taśmy i karabinka. Taka lonża nie przejmuje siły „odpadnięcia” co sprawia, że spadając, nasze ciało jest bardzo mocno szarpnięte. W przepaść nie polecimy, z wysokości możemy nadal spaść (jak w przypadku lonży z absorberem), ale dodatkowo, siła szarpnięcia może nam złamać kręgosłup. Serio.

W górach bardzo ważna jest pokora i szacunek do natury. Żadnej góry ani szlaku nie powinno się ignorować. Ale uwierzcie mi, osoba doświadczona, rozchodzona po górach i trudniejszych szlakach będzie potrafiła ten szlak przejść w …kasku 🙂 (mówię oczywiście o warunkach letnich)

3. Czy do wyjścia na ten szlak trzeba się jakoś szczególnie przygotować?

Osobiście lubię stopniować trudności i nabywać doświadczenie małymi kroczkami. Dlatego uważam, że aby w pełni delektować się pięknem niezwykłego szlaku, jakim jest Orla Perć, warto zdobyć wcześniej trochę górskiego obycia. Ucząc się Tatr przechodzimy coraz to trudniejsze szlaki. Zaczynamy od łatwiejszych, nieubezpieczonych, a potem próbujemy tych z trudniejszymi odcinkami skalnymi. Wchodzimy na Kościelec, Świnicę, Szpiglasowy Wierch. Możemy też wybrać się na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem i dłuższe szlaki, jak ten na Rysy z Morskiego Oka bądź granią Rohaczy. Następnie możemy się zapoznać z charekterem Orlej Perci. Tu pomocne będzie „podgryzanie” OP poprzez przejście od Hali Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów przez Zawrat bądź Kozią Przełęcz lub wejście Źlebem Kulczyńskiego i przejście Granatów. Takie przygotowanie pozwoli nam cieszyć się wycieczką po Orlej Perci i w pełni doceniać piękno tego szlaku. Będziemy też mieć pewnego rodzaju satysfakcję podnoszenia poprzeczki, przechodzenia kolejnych stopni wtajemniczenia. Orla Perć może być taką wisienką na torcie.

Kozia Przełęcz 2018 r. Szlaki na Kozią Przełęcz są wykorzystywane jako dojściowe do Orlej Perci. Dzięki nim można nie tylko skracać wędrówkę Percią, ale też oswoić się ze specyfiką szlaku przed przejściem do konkretów 🙂

4. Czy każdy może przejść Orlą Perć?

Teoretycznie tak, gdyż jest to szlak turystyczny czyli dostępny dla każdego turysty. Natomiast szlak ten polecam doświadczonym turystom tatrzańskim. Poruszę tu kilka kwestii; kondycja fizyczna, psychiczna i doświadczenie turysty. Otóż kondycja fizyczna nie oznacza, że poradzimy sobie z tym szlakiem. Może się okazać, że ekspozycja nas onieśmieli i ciało nie będzie chciało współpracować. Nie ważne, że jesteś super fit facetem. Nie chodzisz po górach? Nie masz obycia z ekspozycją? Spróbuj innego szlaku i sprawdź jak zareaguje Twoja głowa. Słyszeliście kiedyś o blokadzie psychomotorycznej? To nic fajnego. Pod wpływem stresu spowodowanego lękiem wysokości bądź przestrzeni nasze ciało może odmówić nam posłuszeństwa. Wysyła komunikat „nigdzie nie idziesz” i następuje zatrzymanie. Nie da się zrobić kroku! Byłam świadkiem czegoś takiego i uwierzcie mi, osoba, która to przeżywała chyba bardzo żałowała wyboru szlaku tego dnia.

nad Zmarzłym Stawem

5. Czy szlak jest niebezpieczny?

Orla Perć jest dobrze oznakowanym szlakiem turystycznym więc przy normalnej widoczności nie będziemy mieć problemu ze znalezieniem właściwej drogi. Szlak jest gęsto ubezpieczony więc na każdym kroku mamy do pomocy łańcuchy bądź klamry. Na Orlej Perci absolutnie nie powinno się wędrować w czasie burzy. W okresie letnim burze zdarzają się w Tatrach często, a szansą na ich uniknięcie jest bardzo wczesne wyjście i powrót ze szlaku. Jeżeli prognoza pogody mówi o burzach powinno się rozważyć zrezygnowanie z wyjścia na taki szlak. Kolejnym niebezpieczeństwem jest mgła. Słaba widoczność może spowodować zgubienie szlaku, a konsekwencje mogą być tragiczne. Inne zagrożenia związane z pogodą to deszcz, śnieg lub oblodzenie. Śliska skała zwiększa ryzyko poślizgnięcia się i upadku, zimne, mokre łańcuchy są o wiele trudniejsze w utrzymaniu w rękach i cała wycieczka robi się o wiele „mniej komfortowa”.

Orla Perć lekko zamglona 🙂 kilka minut wcześniej dostałam porządne manto gradem, który nie był zapowiadany w prognozach pogody. Odcinek Skrajny Granat- Krzyżne

6. Czy drabinka jest straszna?

Wygląda strasznie na zdjęciach, ale SERIO to tylko drabina. Wisi sobie nad niezłą lufą, ale centralnie pod nią (czego nie widać na zdjęciach) jest już taka całkiem spora półeczka. Poza tym drabinka jest połoga, tzn nie jest totalnie pionowa i wcale się tak koszmarnie nie trzęsie jak mówią. Wejście i zejście z niej są bardzo wygodne i nigdzie nie trzeba się opuszczać i szukać nogami stopni. Drabinka jest spoko. Grunt to dobre nastawienie i nienakręcanie się.

Na zdjęciu po lewej stronie widać dokładnie słynną drabinkę. Schodzi się na nią w wygodnym terenie, a pod samą drabinką jest już półka. Przynajmniej ja osobiście nie miałam żadnego wrażenia wiszenia nad przepaścią.

7. Które miejsce jest najtrudniejsze?

Orlą Perć możemy podzielić na 3 fragmenty: Zawrat- Kozi Wierch, Kozi Wierch- Skrajny Granat, Skrajny Granat- Krzyżne. Odcinek środkowy, Kozi Wierch- Skrajny Granat jest, jak na Orlą, bardzo łagodny. Na całym fragmencie szlaku spotykamy jeden łańcuch i ogólnie nie jest jakoś bardzo emocjonująco. Odcinek od Skrajnego Granatu do Krzyżnego zawiera chyba więcej ścieżek i trawek od pierwszego (Zawrat- Wierch). Jest też najdłuższym fragmentem bez możliwości zejścia ze szlaku. Zarówno Zawrat-Kozi Wierch jak i Skrajny Granat- Krzyżne są gęsto obite żelastwem i wymagające. Odcinek do Krzyżnego jest o wiele bardziej kruchy i sypiące, jest dużo ruszających się kamieni i luźniejszych stopni na podłożu. Patrząc obiektywnie chyba najtrudniejszy jest moment zejścia z Kozich Czubów. Zejście z wierzchołka prowadzi dość pionową rynną. Są w niej zamontowane klamry i łańcuchy, jednak zejście jest dość czujne. Następnie mamy do pokonania trawers płyty, która znajduje się tuż nad urwiskiem. To chyba jedyne takie miejsce na całej Orlej. Płyta pokonujemy przy użyciu łańcucha i niedużych, wykutych w skale stopni. Na szczęście jest ona dość krótka i po tym etapie pozostała nam już wspinaczka na szczyt Koziego Wierchu. Opinia dotycząca tego momentu na OP często pojawia się też wśród moich znajomych oraz w internetach więc zapewne nie jestem jedyna, która odniosła wrażenie, że jest o najtrudniejszy fragmencik. Ten kawałek może być po prostu dość ciężki fizycznie i nie najprzyjemniejszy psychicznie, szczególnie dla ciut bardziej przestraszonych.

8. Czy za pierwszym razem warto się tam udać z przewodnikiem?

Osobiście bardzo lubię chodzić z przewodnikiem. Można się dużo nauczyć, podpatrzeć jego pracę i posłuchać ciekawych opowieści. Osoby górsko niedoświadczone mogę się przy takiej osobie poczuć bezpiecznie, przecież nie każdy z nas ma wśród znajomych innych górołazów i najzwyczajniej w świecie, może nie mieć kompana. Jeżeli więc mało chodzisz po Tatrach, ale marzysz o przejściu Orlej Perci to czemu nie z przewodnikiem? Jeżeli natomiast chodzisz częściej i masz możliwość spróbowania sił na trudniejszych szlakach to spokojnie możesz ten szlak przejść samodzielnie. To w końcu szlak turystyczny, czyli dostępny dla turystów. Z przewodnikiem możesz się później wybrać, na przykład na Mnicha 😉

przewodniczka tatrzańska z naturalną licencją 🙂

9. Co się stanie jeżeli nagle poczuję, że nie dam rady?

Wszystkie odcinki Orlej Perci poza częścią Zawrat- Kozi Wierch są możliwe do przechodzenia w obu kierunkach. Więc jeżeli coś Cię przerasta, wróć się. Na odcinku Zawrat- Kozi Wierch musisz iść do przodu, ale po wyruszeniu z Zawrau pierwszą możliwość zejścia masz po „godzinie z hakiem” (Kozia Przełęcz). Pamiętaj też, że nic nie musisz. Na szlakach jest wiele dobrych i pomocnych osób. Jeżeli nie możesz/ boisz się ruszyć, nie krępuj się poprosić o pomoc. Może w otoczeniu większej ilości kibicujących Ci turystów, będzie Ci łatwiej przełamać swoje lęki.

Warto iść?

Co za pytanie? Oczywiście, że tak

Odpoczynek na szlaku, odcinek Kozia Przełęcz- Kozi Wierch

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.