Tytuł tego wpisu jest jednocześnie tytułem książki, która sprawiła, że wycieczka do Egiptu stała się moim marzeniem. Większości Egipt kojarzy się ze stosunkowo niedrogimi wakacjami All Inclusive i „obligatoryjną” wycieczką pod piramidy. Dla mnie jednak była to swego rodzaju podróż sentymentalna, bo o historii starożytnego Egiptu oraz ponownym odkrywaniu jego skarbów czytał mi Dziadek. Dlatego musiałam obowiązkowo zaliczyć Egipt, a podczas samego wyjazdu absolutnym must była wizyta w Dolinie Królów. Żałuję, że nie udało mi się odwiedzić Muzeum w Kairze, ale to na bank następnym razem (prawdopodobnie po prostu wybiorę się do Kairu, bo na egipskie wakacje niekoniecznie 😉 )

zdjęcia lepiej pasującego do tytułu posta chyba nie miałam 😉

Do Egiptu przyleciałam pod koniec listopada i spędziłam tam równiutki tydzień. Wybrałam wczasy All Inclusive w hotelu Jazz Aquamarine w Hurghadzie.

meczet w centrum Hurghady

Hotelem i posiłkami zachwycona szczególnie nie byłam, ale ceny poza sezonem są tak korzystne, że ogólnie wczasom daję 3/5. Letnie temperatury, słoneczki i ciepłe morze w listopadzie robią robotę. Poza tym widoki oraz wchody i zachody słońca nad Morzem Czerwonym sprawiają, że można się na chwilę oderwać od rzeczywistości.

to zdjęcie nie ma żadnych filtrów, tak wyglądał zachód słońca

Co robiłam w czasie wakacyjnego tygodnia:

  • zaliczyłam safari na quadach i wizytę w wiosce Beduinów
  • zwiedziłam Luxor, Dolinę Królów i świątynię królowej Hatszepsut
  • odwiedziłam fabrykę alabastru i wytwórnię papirusu
  • ukończyłam pierwszy poziom kursu pływania na kite

Wyjazd quadami na pustynię był dość ciekawym doświadczeniem. Samo zobaczenie krajobrazu i przejażdżka były interesujące. Wizyta w wiosce Beduinów, jazda na wielbłądzie i dziwny pokaz tańca na sam koniec może nie należały do moich „must see”, ale suma summarum nie żałuję wycieczki.

obowiązkowe przybranie głowy do wyjazdu quadami na pustynię: „arafatka” zasłaniająca nos i usta oraz gogle
pustynia w Egipcie to ciemny piasek przypominający pył i kamienie, nie ma żółtych wydm 😉
pustynia w okolicach Hurghady

Drugą wycieczką, na którą się zdecydowałam był całodniowy wyjazd do Luksoru i Doliny Królów. Poza tymi dwoma miejscami zwiedzaliśmy także wytwórnię papirusu, fabrykę alabastru, świątynię królowej Hatszepsut oraz Kolosy Memnona. Płynęliśmy także po Nilu.

Nie będę się mądrzyć i pisać specjalnie dużo ani o Luksorze ani o innych zabytkach. Osobiście dla mnie są to miejsca absolutnie konieczne do zobaczenia dla wszystkich, którzy choć troszeczkę interesują się historią. Są piękne, a ich monumentalność zapiera dech w piersi. W szczególności jeżeli uzmysłowimy sobie ile mają lat.

Luksor
Luksor
Luksor
Luksor
Luksor
Luksor

Odwiedziny w wytwórni papirusu i fabryce alabastru były ciekawym doświadczeniem, niestety jak dla mnie zbyt nastawionym na sprzedaż produktów.

rejs po Nilu
świątynia królowej Hatszepsut
świątynia królowej Hatszepsut

Dolina Królów- dla mnie to było właśnie TO miejsce, które koniecznie musiałam odwiedzić, a konkretnie Grobowiec Tutanhamona. Niestety w grobowcu nie można było robić zdjęć, ale wrażenia będą niezapomniane.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym na takim wyjeździe resztę czasu poza zwiedzaniem przeleżała na leżaku. Postanowiłam spróbować swoich sił z kitesurfingiem i udało mi się ukończyć pierwszy stopień kursu (żeby samodzielnie pływać na „kajcie” trzeba posiadać uprawnienia).

kitesurfing

Pływanie na „kajcie” jest zdecydowanie trudniejsze niż to się wydaje. Samo manewrowanie latawcem wymaga sporo trenowania, a gdy jeszcze dołożymy do tego pływanie na desce zaczyna robić się bardzo kolorowo 🙂

Choć ukończyłam dopiero bardzo początkowo etap kursu to jestem zadowolona, że zdecydowałam się spróbować tego sportu. Do szalonych akrobacji jeszcze długa droga, ale sama nauka sprawia już niesamowitą frajdę.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.